Mini przewodnik po Nepalu

Turysta przybyły do Katmandu czuje się tak, jakby trafił do innego świata – krajobrazy, dźwięki i zapachy przyprawiają o zawrót głowy. Jak okiem sięgnąć, ciągną się wąskie zaułki, nad malutkimi sklepikami ukrytymi we wnękach murów wiszą rzeźbione drewniane balkony... Na okazałych placach stoją świątynie i mnóstwo posągów, na targach oszałamiają barwami owoce i jarzyny, a ulicami przepływa niekończący się tłum. Nie brak też duszącego kurzu i dymu, cuchnących ścieków, betonowych blokowisk, billboardów z Coca-Colą i żebraków. Między bogatymi i biednymi istnieje ogromna przepaść – widać nędzę, efekt przeludnienia, i bogactwo. Mieszkańcy jednak, w każdej sytuacji, zachowują godność i nie tracą przyjaznego usposobienia. Spacer ulicami stolicy jest zapewne bezpieczniejszy, a już bez wątpienia bardziej interesujący niż w jakimkolwiek mieście Europy. Zabytkowe centrum Katmandu skupia się wokół Durbar Square (durbar znaczy „pałac”, „dwór królewski”, a także „rząd” i „ceremonia koronacyjna”). Pomiędzy zwartą zabudową starówki a bardziej przestronnymi dzielnicami nowszej części stolicy widać wyraźną różnicę.